Wróć do strony głównej

Ładowanie smartfonów w pigułce

Dłużej nie znaczy lepiej.

Zapewne większość z was stosuje ładowanie nocne: podłącz telefon do ładowarki przed snem i odłącz go dopiero rano. Jest to z pewnością wygodne, ale zdecydowanie nieekonomiczne. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Zakładając, że śpimy sześć do ośmiu godzin dziennie, a pełny proces ładowania smartfona wynosi od 2 do 4 godzin, otrzymujemy około 4 godzin, podczas których zarówno ładowarka, jak i telefon pozostają na biegu jałowym. Zapamiętajcie: jałowym, czyli mimo wszystko nasz sprzęt pracuje. Owszem, pobierane jest wtedy naprawdę niewielkie (ładujący się smartfon pobiera około 3.5 W; smartfon naładowany, ale nadal podłączony nieco ponad 2 W), ale mimo wszystko następuje tutaj niepotrzebne, zużycie energii. O tym, że za prąd płacimy wszyscy i warto byłoby go oszczędzać, nie muszę chyba wspominać? Dodam jeszcze tylko, że sama ładowarka pozostawiona w gniazdku nie jest zamkniętym obwodem i pobiera około 0.5 W, czyli również przyczynia się do znikania kolejnych groszy z naszego portfela.

Formatowanie/formowanie pieśnią przeszłości.

Bez względu czy posiadacie baterię litowo-jonową czy litowo-polimerową pamiętajcie o jednym: nie bądźcie barbarzyńcami i nie stosujcie średniowiecznych metod. Formatowanie baterii, czyli przeprowadzenie kilku cykli pełnego rozładowania i naładowania, było konieczne dobre 10 lat temu, w starych bateriach niklowo-kadmowych, posiadających tak zwany efekt pamięci. Współczesne baterie czegoś takiego nie posiadają, co więcej: wielokrotne doprowadzenie do całkowitego rozładowania najzwyczajniej w świecie je uszkadza i sprawia, że ich wydajność znacznie spada. Co więcej, pomimo coraz lepszych technologii, przeładowana bateria może być po prostu niebezpieczna. Historie o wybuchających smartfonach to nie bajki a efekt wadliwej lub też nieodpowiedniej ładowarki. I zdarzają się naprawdę, zatem lepiej nie ryzykować.

Ostrożnie z procentami.

Skoro pełne naładowanie i całkowite rozładowanie są szkodliwe, to jakich wartości się trzymać? W zależności od źródeł, zdania są podzielone, zwłaszcza na temat dolnej granicy optymalnego naładowania baterii. Rozrzut jest dość duży, gdyż jedni polecają rozładowywanie telefonu do 30%, inni odradzają dopuszczanie baterii poniżej 50%. Najlepiej zatem trzymać się złotego środka i podłączać nasz telefon za każdym razem, gdy na wyświetlaczu zobaczymy 40%, a odłączać, gdy stan naładowania wskaże 80%. Badania wykazały, że takie właśnie cykle zapewniają najdłuższą żywotność baterii, a co za tym idzie: odwlekają w czasie konieczność jej wymiany.

Dobry klimat to podstawa

Dla nikogo nie będzie chyba zaskoczeniem, że zbyt wysokie temperatury są morderstwem dla baterii. Za to zapewne zdziwi was, jaka temperatura zaczyna szkodzić naszym urządzeniom. Według testów najdłużej z naładowanego smartfona będziemy się cieszyć przy 20°C, powyżej 25°C trwałość baterii spada o dobre 20%. Temperatura jest też istotna podczas samego procesu ładowania. Przeprowadzone badania jasno wskazują, że im cieplej, tym bardziej spada wydajność procesu ładowania. Oczywiście i tutaj nie możemy uderzać w ekstrema i raczej lepiej unikać korzystania z telefonu podczas arktycznych mrozów.

Fast Charging: zdecyduj sam

O ile informacje na temat szkodliwości wysokich/niskich temperatur są w ogólnym rozrachunku dość jednomyślne, o tyle technologia szybkiego ładowania wywołuje wiele emocji. Ponieważ nie sposób jednoznacznie określić, czy jest ona czymś dobrym dla naszego sprzętu, już niedługo poświęcimy temu zagadnieniu osobny artykuł.

Bateria na urlopie

Jak zostało wspomniane wcześniej, optymalna temperatura i stopień naładowania urządzenia, są kluczowe by jak najdłużej z niego korzystać. Dlatego też, gdy jakieś urządzenie musi pozostać wyłączone, przykładowo na okres wakacyjny, warto naładować je do 50-60% i umieścić w pomieszczeniu, w którym średnia temperatura będzie się utrzymywać na poziomie 20-25°C. Dzięki tej metodzie, miesięcznie stracimy najwyżej 5% baterii i nawet po półrocznej przerwie będziemy mogli ponownie korzystać ze swojego urządzenia. Z drugiej strony, jeśli dane urządzenie traktujemy jako sprzęt awaryjny i de facto spędza on w szufladzie cały rok, to warto raz na jakiś czas poużywać go przez kilka cykli ładowania.

Nie bój się wymiany

Jeśli pomimo stosowania się do naszych rad zauważycie, że wydajność waszej baterii spadła, nie wahajcie się zainwestować w nową. Z pewnością będzie to tańsze rozwiązanie niż zakup nowego smartfona. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy  telefon jest w dobrym stanie i planujemy korzystać z niego przez następny rok czy dwa.

Jak zauważyliście, temat ładowania smartfonów jest niesamowicie obszerny. W dzisiejszym wpisie poruszone zostały jedynie podstawowe kwestie. Jeśli macie jakieś pytania śmiało piszcie w komentarzach. Postaramy się jak najszybciej i jak najrzetelniej na nie odpowiedzieć.

TAGI:

Czytaj więcej...

Warszawa